Akrobacje sportowe i pokazy

Łukasz Czepiela

Pilot akrobacyjny, mistrz świata w wyścigach lotniczych Red Bull Air Race w klasie Challenger Cup. 

Łukasz znany jest również z projektów specjalnych. Ma na swoim koncie m.in. przelot pod warszawskimi mostami na rzece Wiśle,
a w kwietniu 2019 r. jako pierwszy w historii wylądował samolotem na sopockim molo!

Podczas FAJERY wystąpi w pokazie akrobacyjnym za sterami samolotu Edge 540T – najmocniejszej maszyny akrobacyjnej w Polsce!


Czy jest na Śląsku jakaś budowla, która zaprząta teraz Twoje myśli? Nic nie sugeruję, ale Jarosław Hampel jeździł kiedyś motocyklem żużlowym na dachu Spodka…
(Śmiech) Myślę, że to byłoby wykonalne. W tej chwili skupiam się jednak na zawodach i treningach przed wyścigami (Red Bull Air Race – przyp. red.), a tego typu niekonwencjonalne projekty realizujemy w pewnych, dłuższych odstępach czasowych. Muszę jednak przyznać, że pomysł jest ciekawy (śmiech).

Większą frajdę dają Ci akrobacje, czy wyścigi?
Ciężko to porównać. Podobne pytanie otrzymuje w odniesieniu do samolotów, którymi aktualnie latam. Czy fajniejszy jest Edge, czy może ten którym lądowałem ostatnio na molo (Carbon Cub EX2 – przyp. red.)? To trochę tak, jakby zapytać rodzica, które dziecko kocha bardziej.

Akrobacja pozwala uruchomić wyobraźnię i z pewnością daje większą wolność, zwłaszcza ta pokazowa. Wyścigi to zupełnie inne wyzwanie. Oczywiście przede wszystkim jest presja na osiągnięcie jak najlepszego czasu, ale także wymagają olbrzymiej precyzji. Tego nie da się zastąpić.

A która z tych specjalizacji przydaje się bardziej, gdy lecisz pod mostem albo lądujesz na molo?
Chyba jednak doświadczenia zdobyte podczas latania w wyścigach przydają się bardziej. Na sopockim molo mieliśmy bardzo mały margines błędu, było dosyć wąsko. Podobnie mam na zawodach, bramki są ciasne. W takiej sytuacji mega liczy się precyzja. Podczas Red Bull Air Race zdarza nam się lądować w bardzo dziwnych miejscach, np. ostatnio w USA naszym lądowiskiem był fragment toru NASCAR (seria wyścigów samochodowych – przyp. red.) w Dallas. Również był wąski i krótki, nawet dla samolotu akrobacyjnego. Stres miałem spory.

Skoro wspomniałeś USA. Czy myślałeś, żeby wystartować kiedyś w zawodach Reno Championship Air Race? Są dosyć szalone…
Reno zawsze mi się podobało. Bardzo chciałbym spróbować z uwagi na samoloty, które tam startują, zwłaszcza te z klasy Unlimited. Mają ogromną moc 2 000 KM lub więcej. Z przyjemnością wsiadłbym do takiej maszyny. Obawiam się jednak, że do tego nie dojdzie z uwagi na budżet. Taki samolot to wydatek rzędu 3-4 mln $ plus spore koszty samego udziału w imprezie. Wcześniej chciałbym jednak przejść do klasy Masters w Red Bull Air Race.

Wiem, że poświęcasz dużo uwagi przygotowaniom fizycznym. Kierowcy F1 miewają dosyć dziwaczne programy treningowe np. trenując mięśnie karku z założoną elastyczną gumą na głowie. Czy piloci lotniczej wersji Formuły 1 również mają nietypowe ćwiczenia?
Staram się wzmacniać mięśnie, które odpowiadają za stabilizacje. W naszym sporcie mocno w kość dostaje kręgosłup. W Formule 1 kierowca jest poddawany głównie przeciążeniom bocznym, które wykrzywiają mu głowę, dlatego cały czas trenuje mięśnie szyi. U nas większość przeciążeń działa pionowo powodując kompresowanie kręgosłupa, więc pracuję sporo nad wzmocnieniem gorsetu. Wykonuję też dużo ćwiczeń gimnastycznych.

Ślizg na ogon – to moja ulubiona figura, którą wykonujesz podczas każdego pokazu. To niesamowite, że samolot przez kilka sekund zachowuje się jak helikopter dosłownie wisząc w miejscu na śmigle. Mówiłeś mi kiedyś, że bywają wtedy niespodzianki…
To jest również moja ulubiona figura! Zapamiętałem ją, gdy jako
6-letni dzieciak pierwszy raz byłem na pokazach lotniczych. Wtedy, 30 lat temu, zobaczyłem ślizg na ogon w wykonaniu Janusza Kasperka i dosłownie opadła mi szczęka. To był przełom, wiedziałem już, że muszę zostać pilotem akrobacyjnym.

Tak, zdarzają się niespodzianki. Gdy manewr jest perfekcyjny i samolot długo opada na ogon, opór powietrza szybko narasta i może dosłownie zatrzymać śmigło, a w konsekwencji silnik. To oczywiście jest niebezpieczne, dlatego trzeba tą figurę dobrze zaplanować. Muszę też uważać, żeby podczas manewru ogon nie uciekł w lewo lub w prawo, bo później koledzy na ziemi na pewno nie omieszkają tego skomentować i trzeba wtedy stawiać piwo (śmiech).

Podczas ubiegłorocznej FAJERY mogliśmy Cię zobaczyć w formacji z grupą Firebirds. Trudniej lata się akrobacje solo czy zespołowo?
Podobnie jak w przypadku akrobacji i wyścigów są to innego rodzaju wyzwania. Latanie solo umożliwia zaprezentowanie możliwości samolotu, ale także potencjału pilota. Akrobacja zespołowa wymaga bardzo dużej precyzji oraz zaufania do kolegów. Latam jako zamykający i gdyby któryś z nas popełnił choćby minimalny błąd, to może się dla nas bardzo źle skończyć. W lataniu solo margines błędu jest większy, latam wyżej. W przypadku problemów mam większy zapas do ziemi.

Jesteś pilotem Red Bulla, więc na pewno doskonale znasz kolekcję Hangaru 7, której ważną część zobaczymy w tym roku po raz pierwszy na lotnisku w Muchowcu. Za sterami której z tych maszyn chciałbyś usiąść najbardziej?
Chciałbym usiąść za sterami wszystkich (śmiech)! Kolekcja Hangaru 7 jest niesamowita, piękna i bardzo mnie kręci. Gdybym już musiał wybrać ten jeden jedyny samolot to z pewnością na pierwszym miejscu byłby Lockheed P38 “Lighting”, piękna fura! Na drugim miejscu “Korsarz” (Chance Vought F4U-4 “Corsair” – przyp. red.).

Często bywacie porównywani z Arturem Kielakiem. Macie ze sobą wiele wspólnego: jesteście w podobnym wieku, latacie akrobacje, pracujecie w liniach lotniczych i obaj siedzicie na lewym fotelu. No i mieszkacie na Śląsku! Potrzebuję jakieś różnice.
Mamy zupełnie inny program akrobacji i myślę, że dlatego jesteśmy zapraszani na wspólne pokazy. Artur w swoim pilotażu jest mega dynamiczny, agresywny, rzuca swoim samolotem po całym niebie. Mój styl jest inny, mniej brutalny. Latam na małej prędkości, wykonuję więcej figur żyroskopowych. Mamy też samoloty o innych charakterystykach lotu. Maszyna Artura ma duży ster wysokości, którego nie mam u siebie i dlatego nie jestem w stanie wykonać części manewrów, ale to działa też na odwrót. Pokazuję figury, których nie zrobi Artur. Myślę, że nasze pokazy dobrze się uzupełniają na polskim rynku akrobacji.

 

Model

ZIVKO Edge 540T

Producent

Zivko Aeronautics, Inc.

Kraj produkcji

USA

Rok produkcji

2007

Producent silnika

Lycoming

Typ silnika

Lycoming AEIO-540

Moc silnika

345 KM

Prędkość max.

426 km/h

Zużycie paliwa

100 l / 1h

Zasięg

ok. 830 km

Pułap praktyczny

7 315 m

Rozpiętość skrzydeł

7,40 m

Długość

6,30 m

Wysokość

2,90 m

Masa własna

531 kg

Liczba miejsc

1 pilot / 1 pasażer

Lotnictwo i rekonstrukcje historyczne! Wyjątkowa impreza na Śląsku, która poruszy niebo i ziemię. Akrobacje powietrzne w wykonaniu asów lotnictwa, statyczne ekspozycje sprzętu z okresu I i II wojny światowej oraz rekonstrukcje bitew, w tym tych z okresu Powstań Śląskich na 100-lecie wydarzenia! W jednym miejscu, w jednym czasie, dla wszystkich! Przyjdź i spędź niezapomniany dzień z głową w chmurach! Świętuj z nami 100-lecie Powstań Śląskich!