Akrobacje sportowe i pokazy

Yak-3U R 2000

Maszyna zbudowana w USA na bazie kadłuba Yak-11, wyposażona w silnik Pratt Whitney R2000 w układzie podwójnej gwiazdy. Jej prędkość przelotowa to ponad 400 km/h, a maksymalna 645 km/h. Yak-3U R2000 to najszybszy i najmocniejszy samolot tłokowy w Polsce.


Zacznę prowokacyjnie – po co Wam ten Yak? Nie jest w 100% zabytkowy, nie startujecie nim w wyścigach i nie latacie pełnych akrobacji.
Mateusz Strama, współwłaściciel i pilot Yaka-3U R 2000: No nie do końca. Konstrukcja wywodzi się z lat 40-tych. Cała rodzina Yaków to jedne z lepszych myśliwców II wojny światowej. Samoloty były lekkie i bardzo zwrotne. Yak-3U był aż o około 1000 kg lżejszy niż np. Mustang (P51D – przyp. red.) i pomimo nieco mniejszej mocy silnika mógł wykonywać ciaśniejsze zakręty.

Samolot jest zabytkowy, ponieważ oryginalnie powstał w 1954 r., ale później, z przyczyn praktycznych i braku dostępu do oryginalnego silnika, został przebudowany. Nasz egzemplarz ma za sobą również historię wyścigową. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych oraz na początku lat dwutysięcznych startował w Reno w Nevadzie (legendarne wyścigi lotnicze Reno Championship Air Race – przyp.red.), raz nawet finiszując na 3. miejscu. Osiągnął wtedy średnią prędkość 350 mil/h (ok. 560 km/h).

Na kadłubie samolotu widnieje napis „Czech Ride”. Skąd ta nazwa?
To owoc tamtego wyścigu. Samoloty otrzymywały „pseudonimy”, żeby dodatkowo je wyróżnić spośród innych maszyn biorących udział w zawodach. Nawet dzisiaj, ludzie ze środowiska wciąż kojarzą ten egzemplarz właśnie po nazwie. Określenie nawiązuje wprost do miejsca produkcji samolotu. Kadłub na licencji został zbudowany
w zakładach LET w czechosłowackich Kunovicach pod oznaczeniem C-11, czyli odpowiednikiem Yaka-11.

No właśnie. Samolot powstał jako model Yak-11, ale dzisiaj funkcjonuje pod oznaczeniem Yak-3U.
Historia jest bardzo skomplikowana i mocno zawiła. Na początku wojny rodzina Yaków składała się z kilku modeli: Yak-1, Yak-3, Yak-9. Wszystkie były podobne. Ciekawostka – pierwsze egzemplarze miały skrzydła ze sklejki, bo tak było taniej i szybciej. Samoloty posiadały silnik Klimow, rzędowy V12, podobny do tego w Mustangu. Jednak pod koniec wojny zdecydowano, że myśliwiec musi być szybszy i potrzebny jest mocniejszy silnik. Do Yaka-3 wsadzono motor gwiazdowy ASz-82, tej samej firmy, który jest w AN-2, tylko jeszcze większy. Oczywiście wzmocniono też konstrukcję. Efektem tych zmian jest właśnie oznaczenie Yak-3U.

To był jednak tylko prototyp. Skończyła się wojna i uznano, że myśliwce nie są już tak potrzebne, natomiast jest niedobór samolotów treningowych. Zostawili więc ten wzmocniony kadłub, ale o połowę obcięli silnik. Z podwójnej gwiazdy o mocy 1 800 KM Sowieci zrobili silnik ASz-21 z pojedynczą gwiazdą i mocą 700 KM. Cała reszta konstrukcji jak kadłub, kabina, podwozie, itd. pozostała bez zmian. Tak narodził się Yak-11.

Tych samolotów w Polsce latało bardzo dużo, było ich około 160 szt. W latach 50-tych samolot ten pełnił rolę treningowego, a jego następcą był polski TS-8 „Bies”. Właściwie cały blok wschodni latał na Yakach, to był odpowiednik amerykańskiego Harvarda na zachodzie.

OK, ale Wasza maszyna ma jeszcze dodatkowe oznakowanie R 2000.
Nasz samolot latał m.in. w siłach powietrznych Egiptu. Po jakimś czasie został wycofany ze służby, częściowo rozebrany i stał na pustyni. Kupił go kolekcjoner z Francji, jak zresztą wiele innych kadłubów, które zachowały się w dobrym stanie i zaczął je sprzedawać na cały świat.

Płatowiec nabył facet z USA, który zapragnął mieć wersję z mocniejszym silnikiem. Oryginalne, radzieckie motory były już wtedy praktycznie niedostępne albo brakowało do nich części. Dlatego postanowił włożyć silnik amerykański Pratt & Whitney Twin Wasp
R 2000 (podwójna gwiazda) o pojemności 2000 cali. To jest dokładnie ta sama jednostka, która była montowana w czterosilnikowych samolotach pasażerskich Douglas DC4. Ponadto przerobił też kabinę do wersji jednomiejscowej.

Po tych zmianach uważamy, że pomimo, iż silnik nie jest oryginalny, jest mu dzisiaj zdecydowanie bliżej do prototypu Yak-3U niż Yak-11, który miał zaledwie 700 KM. Stąd aktualne oznaczenie
Yak-3U R 2000.

Co sprawia, że Wasz Yak brzmi tak pięknie? Pamiętam z ubiegłorocznej FAJERY ten niesamowity, basowy dźwięk silnika…
To zasługa silnika gwiazdowego, który ma aż 14 garów. Z każdego cylindra wychodzi na kadłub osobna rura wydechowa. Są krótkie, więc dźwięk jest jeszcze bardziej dobitny.

Silniki gwiazdowe są jeszcze produkowane?
Już nie. Ten typ silnika jest chłodzony powietrzem, przez co nie ma stałej temperatury. Jest inna, gdy jesteśmy na ziemi lub w powietrzu. To powoduje, że nie jest ekologiczny, jest też paliwożerny. No i jest ogromy, ma aż 33 litry pojemności, czyli ok. 16-razy więcej niż w przeciętnym samochodzie. Ponadto ma bardzo dużo ruchomych części, cylindrów, popychaczy itp. Jest też niesamowicie wymagający w obsłudze serwisowej. Na każdy cylinder przypadają dwie świece, więc łącznie jest ich aż 28 i każdą trzeba przejrzeć. Do silnika wlewamy 80 l oleju! To jest kosmos.

Czy to jest jedyny egzemplarz na świecie w takiej konfiguracji?
Jedyny w Europie z takim silnikiem. Wszystkich latających Yaków-3U jest na świecie (włącznie z naszym) pięć: po jednej sztuce w Australii
i Holandii oraz dwie w USA.

Artur Kielak zdradził nam, że tak jak w ubiegłym roku szykujecie wspólny pokaz. Podobno ma być jeszcze szybciej, niżej i bliżej siebie. Co Ty na to?
To prawda, taki jest plan. Chcemy wprowadzić nowe elementy, w tym figury akrobacyjne po mojej stronie. Mogę zdradzić, że na koniec wspólnego pokazu zaprezentuję pełne możliwości Yaka. Polecę nisko na pełnej mocy z maksymalną prędkością. Będą również pętle
i beczki.

Gdy latacie razem z Arturem to kto jest liderem?
Ja jestem liderem, ponieważ jestem prowadzącym. Do mnie musi dostosować się Artur. Wynika to z parametrów naszych maszyn.

Gołym okiem widać, że latacie kompletnie różnymi samolotami. Artur ma w rękach narowistego akrobatę.
W Twoich jest duży, muskularny wojownik. Chyba nie jest łatwo?
Faktycznie, jest ciężko. Różnica w masie jest 3-krotna. Jego prędkość maksymalna to około 350 km/h, tymczasem moja minimalna to 320 km/h. To oznacza, że mamy zaledwie 30 km/h marginesu, w którym możemy się spotkać. Innymi słowy – ja lecę na prędkości minimalnej, a on na swojej maksymalnej. Artur ma ogromne umiejętności i wymyślił dla nas program, który jest wykonalny, ale równocześnie bezpieczny oraz – mamy nadzieję – atrakcyjny dla publiczności. Wymaga jednak dłuższego treningu.

Artur jest znany z niekonwencjonalnych pomysłów, miał już pokaz razem z Migiem-29. Skoro wtedy się udało, to teraz też musi.
Tak, to prawda (śmiech). Co ciekawe – ja muszę lecieć szybciej niż Mig-29! Nie mamy tych wszystkich systemów, które są w myśliwcu odrzutowym. Ciężki Mig-29 może lecieć wolniej niż nasz Yak-3U!

 

Model

Yak-3U R 2000 (zbudowany pierwotnie jako Yak-11)

Producent

LET (na licencji A.S. Yakovlev)

Kraj produkcji

Czechosłowacja

Rok produkcji

1954 / Rok przebudowy: 1990

Producent silnika

Pratt & Whitney

Typ silnika

Twin Wasp R2000

Moc silnika

1 450 KM

Prędkość max.

645 km/h

Zużycie paliwa

ok. 280 l / 1h

Zasięg

1 000 km

Pułap praktyczny

8 200 m

Rozpiętość skrzydeł

9,5 m

Długość

8,5 m

Wysokość

3,3 m

Maksymalna waga startowa

3 200 kg

Liczba miejsc

2

Lotnictwo i rekonstrukcje historyczne! Wyjątkowa impreza na Śląsku, która poruszy niebo i ziemię. Akrobacje powietrzne w wykonaniu asów lotnictwa, statyczne ekspozycje sprzętu z okresu I i II wojny światowej oraz rekonstrukcje bitew, w tym tych z okresu Powstań Śląskich na 100-lecie wydarzenia! W jednym miejscu, w jednym czasie, dla wszystkich! Przyjdź i spędź niezapomniany dzień z głową w chmurach! Świętuj z nami 100-lecie Powstań Śląskich!